Cmentarzysko kultury łużyckiej w Świbiu

5/5 - (5 votes)

W Świbiu na cmentarzysku kultury łużyckiej odkrytym w 1936 roku systematyczne prace prowadzone są od roku 1961. Do chwili obecnej odkryto 520 pochówków szkieletowych i ciałopalnych. Dotychczasowe wyniki badań na tym cmentarzysku są niezwykle ciekawe. Odkryto tu różne formy ceramiczne, ozdoby z brązu i żelaza, paciorki gliniane i wyroby z innych surowców, np. z ołowiu.

W wyposażeniu grobów natrafiono na przedmioty, które były wytwarzane w Egipcie, Wschodnich Alpach i na Węgrzech. Na kolejnej z plansz zaprezentowano zdjęcia z eksploracji cmentarzyska w Świbiu, a także profil głowy kobiecej diademem, zawieszkami i naszyjnikiem z brązu. W gablocie umieszczonej poniżej planszy zostały wystawione ozdoby z brązu i żelaza. Na trzeciej planszy, w części wystawy poświęconej kulturze łużyckiej, znajduje się rysunek rekonstruujący sposób osadzenia narzędzi i broni.

W gablocie pokazano narzędzia z żelaza, grot włóczni, grocik strzały, przęślik i radlicę kamienną. Czwarta z plansz poświęcona kulturze łużyckiej, przedstawia mapę kontaktów ówczesnych mieszkańców Świbia z innymi grupami ludności kultury łużyckiej w Europie. W nieco dalej usytuowanej gablocie, znajdują się przedmioty przywiezione z wykopalisk w Świbiu z pośród nich do najbardziej wartościowych należą: naszyjnik z paciorków glinianych, żelazne dłuto, i siekierka wykonana z żelaza. Na kolejnej planszy znajdują się zdjęcia wydmy piaszczystej porośniętej sosnami, na której znajduje się cmentarzysko w Świbiu. Na tej samej planszy zaprezentowano też plan rozmieszczenia grobów na cmentarzysku.

W dwóch małych salkach pod wieżą zostały odtworzone pochówki: szkieletowy i ciałopalny, charakterystyczne dla cmentarzyska w Świbiu.

W pierwszej sali zrekonstruowano grób ciałopalny, w którym składano szczątki ludzkie wcześniej spalone na stosie. Resztki kości umieszczano w popielnicy lub w małej jamie wykopanej w ziemi. Całość przykrywano misą lub plackiem glinianym. W jamie ze spalonymi kośćmi ustawiano różne naczynia, zwane przystawkami. Tak zaprezentowany grób został pokazany w Muzeum w Gliwicach.

W drugiej salce odtworzono grób szkieletowy. Zrekonstruowano tu następujący schemat pochówku: zmarłego składano do jamy grobowej w ubraniu głową na północ, w pozycji wyprostowanej na wznak, z rękami wyciągniętymi wzdłuż ciała. Boki jamy okalano kamieniami. Zmarły otrzymywał wyposażenie składające się z naczyń, stawianych za głową oraz przedmiotów metalowych (ozdoby, narzędzia). Na grobie układano bruk kamienny bądź ustawiano naczynia. Każdy z nagrobków został opisany na odpowiedniej dla niego tablicy.

Wracając do parterowej sali głównej w ciągu ekspozycyjnym, widzimy kolejną planszę na której przedstawiono mapę rozmieszczenia stanowisk kultury łużyckiej na ziemi gliwickiej. W dalszej części sali ustawiono podest, na którym ustawione zostały: misy, garnki, naczynia wazowate, popielnice przykryte pokrywkami i plackami z gliny. Wszystkie z eksponatów znajdujących się na podeście pochodzą z grobowców badanych w Świbiu. Pod oknami umieszczono plansze ilustrujące osadnictwo kultury łużyckiej. Pierwsza z nich przedstawia klasyczną osadę z Biskupina, pochodzącą z VII do V wieku p.n.e., oraz poziomy przekrój domostwa z tego czasu. Na następnych planszach pokazano zdjęcia oraz zabytki z osad ludności kultury łużyckiej terenu gliwickiego. W gablocie zaprezentowano publiczności  eksponaty zdobyte podczas wykopalisk prowadzonych w Kamieńcu.

Spośród ciekawszych eksponatów o jakie wzbogaciło się muzeum wskutek badań prowadzonych w Kamieńcu, należy wymienić: tak zwany „skarb brązowy” składający się z dziewiętnastu siekierek z tulejką, grotów oszczepu i sierpa. Skarb datowany jest na IV-V okres epoki brązu. Kopie przedmiotów ze skarbu prezentowane są w gablocie znajdującej się w dalszej  części wystawy. Na końcu ciągu ekspozycyjnego, przy samym wyjściu z sali parterowej, umieszczona została gablota z naczyniami pochodzącymi z cmentarzyska w Świbiu. Podziwiać tu można m.in. czarki, czerpaki i miniaturowe naczynia, te ostatnie wydobyto z grobów dziecięcych.

Druga część wystawy dotyczącej pradziejów ziemi gliwickiej, została umieszczona na pierwszym piętrze Zamku Piastowskiego.

W pierwszych wiekach naszej ery ziemie polskie podległy wpływom imperium rzymskiego. W tym czasie przez Polskę przechodził szlak bursztynowy. O kontaktach miejscowej ludności z imperium rzymskim świadczą znaleziska monet rzymskich. W tym okresie, na terenie Śląska wytworzyła się kultura przeworska.

Badania nad nią są obecnie prowadzone na stanowiskach w: Toszku, Starych Gliwicach, Kamieńcu i Łanach Małych.

Ekspozycja na pierwszym piętrze zaczyna się mapą przedstawiającą rozmieszczenie stanowisk kultury przeworskiej i znalezisk monet rzymskich na terenie obecnego powiatu gliwickiego.

W końcu IV i połowie V wieku rozwijała się na Śląsku kultura dobrodzieńska. W pierwszej gablocie na pierwszym piętrze prezentowane są znaleziska odkryte na cmentarzysku w Świbiu na stanowisku czwartym.

Na planszy znajdującej się nad wspomnianą gablotą pokazano plan cmentarzyska ze szczególnym wskazaniem na rozmieszczenie grobów i miejsc znalezisk.

Do pierwszej fazy wczesnego średniowiecza, należy grodzisko w Kamieńcu. Od łatwo dostępnej strony był on otoczony wałem ziemnym licowanym kamieniami, zwieńczonym konstrukcją, otoczonym fosą. Na drugiej z plansz zobaczyć  można zdjęcie grodziska od strony rzeki.

W gablocie znajdują się fragmenty zdobionych naczyń, toczonych na kole, Badania prowadzone na górze zamkowej w Toszku, dostarczyły gliwickiemu muzeummateriałów pochodzących z drugiej fazy wczesnego średniowiecza tj. IX-XII wieku. W tym czasie zdobyto wiele ciekawych eksponatów, spośród nich należy wymieć: fragmenty naczyń, żelazne przedmioty takie jak gwoździe, podkowy, okucia drzwiowe kowalskiej roboty. Odkryto też szereg szczątków białej broni, między innymi żelazne bełty do strzał, oraz fragmenty średniowiecznych kuszy. Przedmioty te eksponowane są w trzeciej gablocie, na planszy umieszczonej powyżej widnieje zdjęcie góry zamkowej w Toszku.

Na mapie umieszczonej na czwartej z plansz przedstawione zostało rozmieszczenie tak zwanych gródków, które powstały w XII w.wraz z rozwojem osadnictwa.. W latach 1968-1969 przeprowadzono prace wykopaliskowe na grodzisku w Pławniowicach. Materiał archeologiczny tam wydobyty obfitował przede wszystkim w ceramikę (dzbany i misy pokryte wielobarwnymi polewami oraz kafle garnkowe), ponadto wyroby metalowe, szklane i gliniane. Naczynia ceramiczne ( garnki, dzbany i misy), przywiezione z Pławniowic wszystkie znaleziska można zobaczyć w gablocie.

[ciąg dalszy tej pracy magisterskiej nastąpi…]

Ekspozycja pt „Lampy górnicze”

5/5 - (4 votes)

Ekspozycja pt „Lampy górnicze” w świetle historycznym ukazała publiczności, popularne narzędzie pracy.  Podobnie jak wystawa malarstwa Bronisława Krawczuka, pokazuje, że historię Śląska tworzą także zwykłe przedmioty, które były są lub cząstką życia powszedniego.

Impreza została zorganizowana w dniach od 22 kwietnia 1997 do 4 maja 1998 roku. Miejscem ekspozycji była wieża Zamku Piastowskiego w Gliwicach. Autorem scenariusza i jednocześnie komisarzem ekspozycji była Pani Ewa Piotrowska-Andruszków. Oprawą plastyczną zajął się Adam Halka. Niestety nie ma żadnych danych dotyczących ilości osób, jakie odwiedziły ekspozycję w czasie jej trwania. Na wystawie zaprezentowano jeden z najbardziej charakterystycznych atrybutów górnictwa. Pokazane zostały lampy górnicze w różnych postaciach. Lampa towarzyszy górnikom od zawsze. Dzięki wystawie zwiedzający dowiedzieli się w jak wyglądała ewolucja tak powszechnego przedmiotu górniczej pracy – lampy.

Przełom XVI i XVII wieku przyniósł rozwój oświetlenia, w kopalniach zaczęto używać blaszanych olejowych lamp, a także wykuwanych przez kowali zamkniętych metalowych kaganków. W XIX w. skonstruowano popularną „karbidówkę” czyli lampę której wkładem płonącym był węglik wapnia czyli karbid. Wszystkie z wyżej wymienionych, można było oglądać na prezentowanej ekspozycji. Poza lampami używanymi w górnictwie do oświetlania miejsc pracy, na wystawie zaprezentowane zostały także lampy wskaźnikowe i sygnalizacyjne. W sumie przedstawiono 44 eksponaty z okresu od XVII po współczesność. Ponadto pokazano jeszcze dwanaście obrazów o tematyce górniczej. Wszystkie eksponaty pochodziły z kolekcji Muzeum Miejskiego w Zabrzu oraz z Muzeum w Gliwicach.[1]


[1] E. Piotrowska-Andruszków, E. Dębowska, K. Goczał, B. Kubit, A. Kwiecień, J. Wnuk, H. Wojciechowska, „Wystawy Muzeum w Gliwicach w latach 1997 i 1998”, [w] Rocznik Muzeum w Gliwicach tom XIV, Gliwice 1999, s. 315

Pradzieje ziemi gliwickiej

5/5 - (4 votes)

Na parterze i pierwszym piętrze została usytuowana wystawa „Pradzieje ziemi gliwickiej” Na kolorowych przeźroczach umieszczonych w tej części wystawy zostały przedstawione pozostałości epoki łużyckiej. Rozwieszone na ścianach zdjęcia przedstawiają: zasięgi zlodowaceń w Polsce, krajobraz polodowcowy w okolicach Chechła, wydmy piaszczyste w Świbiu i  Dąbrówce, główne rzeki naszego regionu, mapę rejonu gliwickiego ilustrującą położenie wydm, piaskowni i rzek, zwierzęta żyjące na przedpolu lodowca i rośliny klimatu arktycznego.

Najstarsze ślady pobytu człowieka w regionie gliwickim odkryto w Dzierżnie, Karchowicach i bliskich okolicach Gliwic. Pochodzą ze schyłku starszej epoki kamienia. Zostały one zebrane w czasie badań powierzchniowych na polach. Wśród zdobytych eksponatów należy wymienić: wyroby krzemienne takie jak: drapacze, rylce, strzały do łuku, a także różne półsurowce do wyrobu narzędzi różnego rodzaju. Niestety ze względu na dużą wartość historyczną oraz w trosce o stan eksponatów, nie są one wystawione dla publiczności. Niemniej jednak przykłady zebranych narzędzi krzemiennych z epoki kamienia można zobaczyć na dwóch przeźroczach, umieszczonych na ścianach w dalszej części pierwszej sali.

Około 8000 lat p.n.e., w epoce mezolitu na skutek ocieplenia klimatu z obszaru Polski ustąpił lodowiec. Na suchych piaszczystych wydmach w pobliżu wody swoje obozowiska założyły gromady ludzi zajmujących się łowiectwem.

W Gliwicach odkryto wiele stanowisk mezolitycznych znajdują się one w Sośnicy, Szobiszowicach, Wójtowej Wsi. Wskutek przeprowadzanych tam prac wykopaliskowych, zdobyto wiele luźnych znalezisk krzemiennych. Wszystkie materiały z epoki mezolitu przedstawione na dwóch przeźroczach, umieszczonych w ciągu ekspozycyjnym poświęconym mezolitowi. Systematyczne badania wykopaliskowe, są regularnie na dwóch stanowiskach w Dzierżnie, na prawym brzegu Kłodnicy. W wyniku badań prowadzonych od roku 1967 wydobyto ok. 8000 wyrobów krzemowych z czego spora część zasiliła zbiory muzeum.  Wykopaliska prowadzone na wydmach nad Kłodnicą w Dzierżnie można zobaczyć na kolejnym dużym przeźroczu.

W IV tysiącleciu p.n.e. z terenów naddunajskich poprzez Bramę Morawską, przybyła na tereny gliwickie ludność rolnicza. Po jej pobycie pozostały odkryte w latach siedemdziesiątych kamienne siekierki, toporki, motyki, a także ułamki naczyń. W gablocie naściennej przedstawione zostały przykłady wydobytych narzędzi  kamiennych oraz mapa znalezisk neolitycznych na terenie ziemi gliwickiej. Około roku 1700 p.n.e. na tereny gliwickie przybyli Indoeuropejczycy. Wytworzyli oni kulturę ceramiki sznurkowej. Niestety znaleziska pochodzące z tego czasu są bardzo skromne. Z bardziej spektakularnych, należy wymienić: kubek z gliny znaleziony w Dzierżnie i kamienne grociki, odkryte w grobowcu w Świbiu. Przedmioty te można oglądać na ściennych przeźroczach w części sali poświęconej epoce kamienia.

Dalsza część wystawy poświęcona została Kulturze łużyckiej. Trwała ona około 800 lat. Na obszarze ziemi gliwickiej natrafiono na liczne ślady osadnictwa kultury łużyckiej. Wiążą się one z rzeką Kłodnicą i jej dopływami.

Wykopaliska w Łabędach dostarczyły wielu cennych odkryć, z których najważniejsze to 80 grobów w obrządku mieszanym, szkieletowo-ciałopalnym. W nagrobkach natrafiono na bogate wyposażenia w postaci naczyń glinianych oraz ozdób z żelaza i brązu. Cmentarzysko w Ziemieńcicach badane do roku 1958 dostarczyło czterdziestu czterech ciałopalnych zespołów grobowych jamowych i popielnicowych. Na pierwszej planszy i w gablocie zaprezentowane zostały zdjęcia z terenu wykopalisk oraz zabytki pochodzące z grobów odkrytych na wyżej wymienionych cmentarzyskach.

Pogłębianie wiedzy o historii Gliwic i okolicy

5/5 - (3 votes)

Badanie przeprowadzone w latach 1961-1984 wiązały się z pogłębianiem wiedzy o historii Gliwic i okolicy, związków z całością ziem polskich oraz dokumentowaniem walki o wyzwolenie narodowe. Studia te znalazły odbicie w scenariuszach wielu wystaw czasowych, organizowanych przez dział, z okazji rozmaitych rocznic wydarzeń historycznych i narodowych oraz w publikacjach. Wszystkie dane z tego okresu zostały zgromadzone w formie maszynowej w archiwum działu.[1]

W ówczesnych badaniach poruszano różnorakie kwestie z pośród, których należy: Gliwice pod panowaniem Piastów Śląskich, ruch Husycki na Śląsku, Gliwice w pierwszych latach po wyzwoleniu.

Poza badaniami archiwalnymi, bibliotecznymi i  terenowymi były prowadzone badania, w których zajmowano się między innymi takimi zagadnieniami jak: nazewnictwo ulic w Gliwicach czy szkolne i zakładowe izby pamięci i tradycji. Ponadto przez dział historii przygotowywane były różnego rodzaju opracowania na potrzeby władz administracyjnych i politycznych miasta. Niezależnie od wyżej opisanych prac badawczych prowadzone są systematyczne badania nad zbiorami, przydatne przy opracowywaniu katalogu naukowego.[2]

Spośród wielu, bardzo interesujących i ciekawych badań historycznych, przeprowadzonych przez pracowników działu historii gliwickiego muzeum postanowiłem opisać badanie przeprowadzone nad znaleziskiem groszy praskich. Jest to jedno z najpoważniejszych badań historycznych przeprowadzonych w gliwickiej placówce. Ponadto wybrałem je ponieważ jest ono bogate merytorycznie i opracowane w sposób, który pozwala mi na przedstawienie go w przystępny i wyczerpujący sposób.

Badania zostały przeprowadzone przez dział historii w 1964 roku, a protokół z badań został przygotowany przez pana Piotra Boronia i znajduje się w archiwach wyżej wspomnianego działu.

W 1963 w Błażejowicach, wsi położonej koło Toszka, podczas kopania rowu wodociągowego znalezione zostało naczynie, z którego posypały się monety. Po kilku dniach znaleziony skarb został przekazany do muzeum. Jak wynika z notatki zamieszczonej w miejscowym dzienniku znalezisko liczyła 107 sztuk groszy praskich , uznanych za emisję króla czeskiego Karola I. Powołana później komisja stwierdziła, iż znaleziono 108 groszy Karola I i jego syna oraz następcy Wacława IV.[3]

Skarb został wpisany do inwentarza zbiorów działu historii muzeum pod numerem H/1779/MGI. Przy opracowywaniu tego zespołu monet stwierdzono że składa się on ze 108 groszy Karola I, Wacława IV, Jerzego z Podiebradu i Władysława II Jagiellończyka.

Opisywany zespół został odnaleziony na głębokości 70-80 cm. Skarb z Błazejowic jest jednym z ponad siedemdziesięciu znanych znalezisk tego typu monet na terenie Śląska. Masowo tłoczone w Czechach grosze zostały wprowadzane w obieg w XiV i na początku XV wieku. Znalezisko z Błażejowic różni się od innych tego typu zespołów monet. Obok przeważającej liczby egzemplarzy emisji Karola I i Wacława IV zawiera dwie późniejsze monety Jerzego z Podiebradu i Wacława II Jagiellończyka. Najmłodsza z nich reprezentująca według typologii groszy Władysława II, wyznacza czas złożenia skarbu na lata po 1471 roku, a najprawdopodobniej przed 1480. Wszystkie tego typu znaleziska, które dotychczas odkryto obok groszy praskich zawierają, także inne rodzaje monet. Tak jednolity pod względem składu zespół został ogłoszony ewenementem na całym Śląsku. Wstępna ocena jak została przeprowadzona w 1964 roku określiła ilość znalezionych monet na 109 sztuk, w tym: 29 monet (27,1%) Karola I, 78 monet (72,9%) Wacława IV [4].

Na znalezisku zostały przeprowadzone badania metrologiczne. W wyniku tych analiz określona została przeciętna waga grosza, która wynosi 2,879 grama. Pod względem metrologicznym znalezisko z Błażejowic odpowiada skarbom z początków XV wieku, np. z Wodzisławia (woj. kieleckie) czy Inowrocławia. Znaczne wytarcie monet, powstałe na skutek długiego przebywania w obiegu, nie pozwoliło na kompletne określenie reprezentowanych przez nie typów. Lepiej pod tym  względem wypadają starsze monety Karola I, jako wykonane z lepszego srebra. Oznaczenie typu w przypadku monet Wacława IV jest trudniejsze z uwagi na ich znaczenie wytarcie, a także ujednolicenie znaków. Jednak, ze znaków dających się zidentyfikować wynika, że skarb zawiera wszystkie typy groszy Wacława IV.

W przypadku każdego odkrytego skarbu istotnym jest zbadanie go w szerszym kontekście społeczno-gospodarczym, a także politycznym. Omawiane tutaj znalezisko jest pod tym kątem również interesujące. Skarb z Błażejowic posiada spore odniesienie do ówczesnych miejscowych stosunków gospodarczych. Ta mało znacząca obecnie wieś była w XV wieku ośrodkiem pozyskiwania żelaza. Można więc wnioskować, że dobra błażejowickie przynosiły wówczas spore zyski.

W świetle wszystkich faktów, które zostały przytoczone powyżej widoczna jest nieprzypadkowość ukrycia skarbu właśnie w Błażejowicach. Ukryty tam skarb posiada więc ciekawe odniesienie do ówczesnej miejscowej sytuacji ekonomicznej[5].

Niestety nie jest możliwe porównanie omawianego odkrycia z innymi podobnymi, ze względu na to, że publikacje większości tego typu znalezisk pozostawiają wiele do życzenia. Istnieje jedynie kilka zespołów opracowanych starannie, gdzie zostały podane cechy groszy, na podstawie których można przeprowadzić konkretne porównania. Na dzień dzisiejszy istnieje potrzeba przeprowadzenia dokładnych badań nad znanymi, nie rozproszonymi znaleziskami, nie tylko groszy praskich, ale i innych skarbów późnośredniowiecznych.

W późniejszym czasie, wyżej zaprezentowane badania mają przyczynić się do odtworzenia złożonego obrazu stosunków pieniężnych na XV wiecznym Śląsku.[6]


[1] E. Piotrowska-Andruszków, „Dział historii”, s. 73

[2] Tamże, s.77

[3] M. Lipowicz, „Średniowieczny skarb w Błażejowicach”, „Nowiny Gliwickie” r.1963, nr22

[4] P. Boroń, Znalezisko groszy z Błażejowic gm. Wielowieś”, [w] Rocznik Muzeum w Gliwicach t. IV, s.159

[5] Tamże, s. 166

[6] Tamże, s.166

Wierzenia i praktyki magiczne na Śląsku

5/5 - (3 votes)

Zgodnie z koncepcją niniejszego rozdziału, w tym miejscu przedstawię jedno z ważniejszych badań przeprowadzonych przez dział etnografii. W tym celu wybrałem typowo etnograficzne badanie terenowe. Uważam, że jest ono jednym z ciekawszych badań do jakich dotarłem podczas analiz. Zostało przeprowadzone przez mgr Krystynę Kaczko, w latach dziewięćdziesiątych na terenie wsi Sierakowice, w powiecie gliwickim.

Jeszcze na przełomie XIX i XX wieku wierzenia i praktyki wnikały głęboko w każdą dziedzinę życia podgliwickich wsi. Nie rozumiejąc przyczyn powstawania różnych zjawisk, ludzie wyjaśniali je po swojemu. Niektóre z tych powiązań, chociaż oparte na słusznej obserwacji, interpretowano nieracjonalnie, a większość z nich nie posiada żadnych sensownych podstaw.

Przepowiednie o przedmiotowym uzasadnieniu dotyczą przede wszystkim przewidywania pogody z wyglądu słońca, księżyca, gwiazd, a także zachowania się zwierząt oraz kwitnienia roślin.

Zabiegi irracjonalne dotyczyły zabezpieczenia człowieka, zwierząt domowych i plonów, przed złymi wpływami. Badania nad tradycyjnymi wierzeniami wróżbami i magią, zostały przeprowadzone w Sierakowicach. Miały one formę wywiadu z kilkunastoma informatorami w wieku około 60 lat. Ponadto obserwacja młodszego pokolenia w przeprowadzania wywiadów ze starszymi , rzuciła pewne światło na to zagadnienie. Niektórzy ze starszych respondentów przekazywali wiadomości jako spuściznę po ojcach, dodając że „sami nie uznają tych zabobonów”, lecz jeszcze ich ojcowie głęboko w nie wierzyli i je stosowali.

Do dziś są we wsi ludzie, którzy w „to” wierzą W niektórych wypowiedziach przebijała nutka gloryfikacji dawnych czasów i starych ludzi, mądrzejszych niż współcześnie nam żyjący. Proces zanikania tradycyjnych wierzeń i praktyk magicznych zaczął się w Sierakowicach na początku XX wieku. Przyczynił się do tego rozwój gospodarczy, a co za tym idzie praca w przemyśle, kontakty z miastem, a przede wszystkim wiedza zdobywana w szkołach. Obecnie większość młodych ludzi pracuje w gliwickich zakładach i firmach, gdzie styka się z ludźmi z różnych środowisk i regionów. Ma to duży wpływ na kształtowanie się ich światopoglądu, na ustosunkowanie się do tego co przekazują im rodzice. Tych młodych ludzi, którzy pracują nadal wyłącznie na gospodarstwie, cechuje większe przywiązanie do tradycji, a nawet kultywowanie starych irracjonalnych wierzeń i praktyk.

Już w życiu wszystkich ludów prymitywnych, dużą rolę odgrywała przyroda. Pewne relikty kultu różnych zjawisk przyrodniczych, zachowały się do dnia dzisiejszego w wierzeniach starych mieszkańców Sierakowic. Silne wrażenie wywierał przede wszystkim księżyc, zwany „miesiączkiem”. Według respondentów bardzo złym objawem były zaćmienia księżyca i słońca. Jeżeli zdarzało się takowe, było traktowane jako złowróżbny znak.

Szereg wierzeń wiąże się z wiatrem. Starzy ludzie twierdzą, że powstaje on, gdy Meluzyna („lokalny” upiór) zaczyna latać i powiewać suknią. Mówiono, że zawsze gdy wieje silny wiatr zwiastuje to coś złego. Może to być grad, pożar, powódź. Przyczyna wiatru mógł być również samobójca.

Za żywicielkę była uważania ziemia, z nią związane jest wiele wierzeń, była ona przedmiotem szczególnego kultu.

Magiczną moc przypisywano także wodzie. Znane były miejsce kultu wody. Na przykład w Studzionce koło Ujazdu jest źródło, którego woda, według starszych informatorów ma uzdrawiające właściwości.

Sporo z dawnych zabobonów jest ma związek z florą. Pnie drzew obwiązywano słomą, co miało zapewniać obfite kwitnienie. Aby zboża dobrze rodziły, (do dnia dzisiejszego) na polach ustawia się krzyże z palm, które poświecone zostały podczas obchodów Niedzieli Palmowej.

Stosunkowo niewiele zebrano wierzeń dotyczących zwierząt. Najwięcej z nich dotyczyło kukułki. Sądzono, że ma ona zdolność przemieniania się w jastrzębia, ponadto przypisywano jej umiejętność przewidywanie przyszłości.

Sporo przepowiedni, wróżb i zabiegów wiąże się z życiem człowieka, jego powodzeniem od kolebki, aż do śmierci. Już nowonarodzonemu dziecku dawano nić, aby długo żyło. W dniu ukończenia pierwszego roku życia podsuwało się dziecku książkę, pieniądze i chleb. Od tego co chwyci młody człowiek, zależało jak potoczą się jego dalsze życiowe losy.

Bardzo ciekawym zjawiskiem w Sierakowicach jest fakt, iż niektórzy z mieszkańców po dziś dzień, wierzą, że wśród kobiet mieszkających we wsi znajduje się kilka czarownic.

Z innych magicznych zabiegów badani mieszkańcy Sierakowic wymieniali między innymi ściąganie osoby będącej daleko, za pomocą nakłuwania je fotografii igłą, dawanie do wypicia „czegoś mocniejszego” chłopcu, na którego dziewczyna chciała rzucić urok.

Czary można „odmówić”, „odczynić” lub „odżegnać”. Żyją jeszcze we wsi kobiety, które potrafią „zdejmować” czary.

Wierzenia i zabiegi magiczne, jakie do dziś zachowały się w Sierakowicach należą już do zanikających. Praktykuje je wprawdzie do dnia dzisiejszego część społeczności, ale są to przeważnie ludzie starsi, którzy całe życie spędzili w Sierakowicach, pracując głównie na roli. Jeżeli chodzi o młodych, to bardziej przywiązane do tradycji są kobiety, zwłaszcza te, które miały mało kontaktu ze światem, a w domu rodzinnym stykały się z szeregiem zabiegów i praktyk magicznych.[1]

W niniejszym rozdziale przybliżyłem ogólna charakterystykę badań przeprowadzonych przez pracowników muzeum, na przestrzeni analizowanego okresu. Ponadto chciałem zaprezentować te studia, które w moim mniemaniu mogą uchodzić za najbardziej znaczące w zbiorze wszystkich najważniejszych badań jakie zostały przeprowadzone w gliwickiej placówce. Pomimo tego, że siedziba główna placówki znajduje się w Willi Caro, to od „niepamiętnych” czasów muzeum zawsze kojarzono z „Zameczkiem Piastowskim”. Jest on swoistym symbolem miasta, dlatego w dalszej części pracy postanowiłem skoncentrować się na miejscu i roli Zamku Piastowskiego w Gliwicach.


[1] K. Kaczko, „Badania nad tradycyjnymi wierzeniami, wróżbami i magią w Sierakowicach, powiat gliwicki” [w] „Zeszyty gliwickie” t.1, s. 65-73