Działalność badawcza sekcji historycznej Muzeum w Gliwicach

5/5 - (3 votes)

Trzecią komórką gliwickiej placówki, która prowadzi aktywne badania naukowa jest dział etnografii. Poniżej zaprezentuję pracę jaka została wykonana przez tą jednostkę badawczą w omawianym przeze mnie okresie.

Jak już wspominałem w rozdziale poświęconym historii gliwickiej placówki, od pierwszych lat swojego istnienia(ze względu na niejednolitych charakter zbiorów), muzeum było nazywane „heimatmuseum”. W szczególności uwzględniało ono historię i kulturę Górnego Śląska[1].

W 1950 roku po uporządkowaniu profilu wszystkich placówek muzealnych na Śląsku, Muzeum w Gliwicach stało się oddziałem Muzeum Okręgowego w Bytomiu. W tym czasie do Muzeum Kultury i Sztuki Ludowej w Warszawie przekazane zostały zbiory etnograficzne z Afryki i Dalekiego Wschodu. Z innych placówek do Gliwic trafiły zbiory rzeźby ludowej. Okres ten niekorzystnie wpłynął na dział etnografii , gdyż brak funduszy nie zezwalał na zakup nowych eksponatów, a wzrost zbiorów był uzależniony od darów przekazywanych przez instytucje lub prywatne osoby. Przez wiele lat dział etnografii specjalizował się w gromadzeniu wytworów tradycyjnej sztuki ludowej.

W 1985 przeniesiono go do nowo wyremontowanego budynku w Zamku Piastowskim, od tego czasu przestano powielać prace oraz kolekcje innych muzeów w województwie  katowickim. Prace kolekcjonerskie i badawcze zawężono do kultury byłego powiatu gliwickiego, a eksponaty nie pochodzące z tego terenu zostały przekazane innym placówkom w okręgu.

Od początku istnienia działu etnografowie zatrudnieni w gliwickim muzeum obok gromadzenia zbiorów, prowadzili równolegle badania archiwalne i terenowe, nad różnymi dziedzinami kultury ludowej. Od początku istnienie muzeum są one wykonywane w dwóch podstawowych kierunkach. Po pierwsze rejestrowanie tradycyjnych wytworów kultury ludowej i stosunków społecznych, zachowanych jeszcze w terenie. Ponadto prowadzi się badania nad zmianami zachodzącymi w kulturze ludowej i stosunkach społecznych. W tym wypadku etnografowie muszą sięgać do metod socjologicznych. Wszystkie prace prowadzone są na etnicznym obszarze Górnego Śląska, (bez względu na podziały administracyjne), oraz na terenach sąsiadujących z nim. Badania terenowe prowadzone są indywidualnie oraz w ramach zespołu etnografów skupionych przy Muzeum Górnośląskim w Bytomiu, bądź też na zlecenie lub przy współpracy różnego rodzaju instytucji naukowych, takich jak: Instytut Naukowy w Opolu, Polskiej Akademii Nauk, Państwowego Instytutu Sztuki W Warszawie, Zakładu Etnografii, Instytutu Historii i Kultury Materialnej w Krakowie, Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego i innych. [2]

Pierwsze badania rozpoczęto w latach 1946-1948. Po zakończeniu działań wojennych wyłoniła się pilna potrzeba zinwentaryzowania tradycyjnych wytworów kultury ludowej, zachowanych jeszcze w terenie. Tego zadania podjął się pierwszy dyrektor (etnograf) prof. dr Mieczysław Gładysz, który we współpracy z Instytutem Sztuki w Warszawie, wraz z większym zespołem etnografów przeprowadził badania nad zdobnictwem ludowym i innymi działami kultury ludowej na Śląsku.[3]

Z czasem tematyka badań rozszerzała się, etnografowie starali się w miarę możliwości , całościowo ująć kulturę ludową i zmiany w niej zachodzące. Spośród najważniejszych badań jakie zostały przeprowadzone przez pracowników działu etnografii muzeum, należy wymienić prace jakie zostały przeprowadzone nad budownictwem i wnętrzem XIX i XX wiecznego domu chłopskiego. Przeprowadzano je na terenie województw opolskiego, byłego powiatu oleśnickiego oraz Beskidu Śląskiego. Ponadto dr Ludwig Dubiel kierował pracami zespołu etnografów inwentaryzujących i typujących obiekty do tworzonego wówczas Górnośląskiego Parku Etnograficznego w Chorzowie. W latach 1953-1954 oraz późniejszych, pracownicy gliwickiej placówki przeprowadzili prace badawcze nad podstawowymi zajęciami ludności wiejskiej-rolnictwem i hodowlą. Do najważniejszych badań zalicza się również studia nad niektórymi zajęciami pozarolniczymi na wsi takimi jak np. wypalanie węgla drzewnego przez „kurzoków” i mielarzy.


[1] L. Dubiel, „15-lecie działalności muzeum Gliwickiego”, s.8

[2] G. Przybył, „Dział etnografii”[w]Rocznik Muzeum w Gliwicach t.1, s.62

[3] Tamże, s.62

Ekspozycja pt „Lampy górnicze”

5/5 - (4 votes)

Ekspozycja pt „Lampy górnicze” w świetle historycznym ukazała publiczności, popularne narzędzie pracy.  Podobnie jak wystawa malarstwa Bronisława Krawczuka, pokazuje, że historię Śląska tworzą także zwykłe przedmioty, które były są lub cząstką życia powszedniego.

Impreza została zorganizowana w dniach od 22 kwietnia 1997 do 4 maja 1998 roku. Miejscem ekspozycji była wieża Zamku Piastowskiego w Gliwicach. Autorem scenariusza i jednocześnie komisarzem ekspozycji była Pani Ewa Piotrowska-Andruszków. Oprawą plastyczną zajął się Adam Halka. Niestety nie ma żadnych danych dotyczących ilości osób, jakie odwiedziły ekspozycję w czasie jej trwania. Na wystawie zaprezentowano jeden z najbardziej charakterystycznych atrybutów górnictwa. Pokazane zostały lampy górnicze w różnych postaciach. Lampa towarzyszy górnikom od zawsze. Dzięki wystawie zwiedzający dowiedzieli się w jak wyglądała ewolucja tak powszechnego przedmiotu górniczej pracy – lampy.

Przełom XVI i XVII wieku przyniósł rozwój oświetlenia, w kopalniach zaczęto używać blaszanych olejowych lamp, a także wykuwanych przez kowali zamkniętych metalowych kaganków. W XIX w. skonstruowano popularną „karbidówkę” czyli lampę której wkładem płonącym był węglik wapnia czyli karbid. Wszystkie z wyżej wymienionych, można było oglądać na prezentowanej ekspozycji. Poza lampami używanymi w górnictwie do oświetlania miejsc pracy, na wystawie zaprezentowane zostały także lampy wskaźnikowe i sygnalizacyjne. W sumie przedstawiono 44 eksponaty z okresu od XVII po współczesność. Ponadto pokazano jeszcze dwanaście obrazów o tematyce górniczej. Wszystkie eksponaty pochodziły z kolekcji Muzeum Miejskiego w Zabrzu oraz z Muzeum w Gliwicach.[1]


[1] E. Piotrowska-Andruszków, E. Dębowska, K. Goczał, B. Kubit, A. Kwiecień, J. Wnuk, H. Wojciechowska, „Wystawy Muzeum w Gliwicach w latach 1997 i 1998”, [w] Rocznik Muzeum w Gliwicach tom XIV, Gliwice 1999, s. 315

Wierzenia i praktyki magiczne na Śląsku

5/5 - (3 votes)

Zgodnie z koncepcją niniejszego rozdziału, w tym miejscu przedstawię jedno z ważniejszych badań przeprowadzonych przez dział etnografii. W tym celu wybrałem typowo etnograficzne badanie terenowe. Uważam, że jest ono jednym z ciekawszych badań do jakich dotarłem podczas analiz. Zostało przeprowadzone przez mgr Krystynę Kaczko, w latach dziewięćdziesiątych na terenie wsi Sierakowice, w powiecie gliwickim.

Jeszcze na przełomie XIX i XX wieku wierzenia i praktyki wnikały głęboko w każdą dziedzinę życia podgliwickich wsi. Nie rozumiejąc przyczyn powstawania różnych zjawisk, ludzie wyjaśniali je po swojemu. Niektóre z tych powiązań, chociaż oparte na słusznej obserwacji, interpretowano nieracjonalnie, a większość z nich nie posiada żadnych sensownych podstaw.

Przepowiednie o przedmiotowym uzasadnieniu dotyczą przede wszystkim przewidywania pogody z wyglądu słońca, księżyca, gwiazd, a także zachowania się zwierząt oraz kwitnienia roślin.

Zabiegi irracjonalne dotyczyły zabezpieczenia człowieka, zwierząt domowych i plonów, przed złymi wpływami. Badania nad tradycyjnymi wierzeniami wróżbami i magią, zostały przeprowadzone w Sierakowicach. Miały one formę wywiadu z kilkunastoma informatorami w wieku około 60 lat. Ponadto obserwacja młodszego pokolenia w przeprowadzania wywiadów ze starszymi , rzuciła pewne światło na to zagadnienie. Niektórzy ze starszych respondentów przekazywali wiadomości jako spuściznę po ojcach, dodając że „sami nie uznają tych zabobonów”, lecz jeszcze ich ojcowie głęboko w nie wierzyli i je stosowali.

Do dziś są we wsi ludzie, którzy w „to” wierzą W niektórych wypowiedziach przebijała nutka gloryfikacji dawnych czasów i starych ludzi, mądrzejszych niż współcześnie nam żyjący. Proces zanikania tradycyjnych wierzeń i praktyk magicznych zaczął się w Sierakowicach na początku XX wieku. Przyczynił się do tego rozwój gospodarczy, a co za tym idzie praca w przemyśle, kontakty z miastem, a przede wszystkim wiedza zdobywana w szkołach. Obecnie większość młodych ludzi pracuje w gliwickich zakładach i firmach, gdzie styka się z ludźmi z różnych środowisk i regionów. Ma to duży wpływ na kształtowanie się ich światopoglądu, na ustosunkowanie się do tego co przekazują im rodzice. Tych młodych ludzi, którzy pracują nadal wyłącznie na gospodarstwie, cechuje większe przywiązanie do tradycji, a nawet kultywowanie starych irracjonalnych wierzeń i praktyk.

Już w życiu wszystkich ludów prymitywnych, dużą rolę odgrywała przyroda. Pewne relikty kultu różnych zjawisk przyrodniczych, zachowały się do dnia dzisiejszego w wierzeniach starych mieszkańców Sierakowic. Silne wrażenie wywierał przede wszystkim księżyc, zwany „miesiączkiem”. Według respondentów bardzo złym objawem były zaćmienia księżyca i słońca. Jeżeli zdarzało się takowe, było traktowane jako złowróżbny znak.

Szereg wierzeń wiąże się z wiatrem. Starzy ludzie twierdzą, że powstaje on, gdy Meluzyna („lokalny” upiór) zaczyna latać i powiewać suknią. Mówiono, że zawsze gdy wieje silny wiatr zwiastuje to coś złego. Może to być grad, pożar, powódź. Przyczyna wiatru mógł być również samobójca.

Za żywicielkę była uważania ziemia, z nią związane jest wiele wierzeń, była ona przedmiotem szczególnego kultu.

Magiczną moc przypisywano także wodzie. Znane były miejsce kultu wody. Na przykład w Studzionce koło Ujazdu jest źródło, którego woda, według starszych informatorów ma uzdrawiające właściwości.

Sporo z dawnych zabobonów jest ma związek z florą. Pnie drzew obwiązywano słomą, co miało zapewniać obfite kwitnienie. Aby zboża dobrze rodziły, (do dnia dzisiejszego) na polach ustawia się krzyże z palm, które poświecone zostały podczas obchodów Niedzieli Palmowej.

Stosunkowo niewiele zebrano wierzeń dotyczących zwierząt. Najwięcej z nich dotyczyło kukułki. Sądzono, że ma ona zdolność przemieniania się w jastrzębia, ponadto przypisywano jej umiejętność przewidywanie przyszłości.

Sporo przepowiedni, wróżb i zabiegów wiąże się z życiem człowieka, jego powodzeniem od kolebki, aż do śmierci. Już nowonarodzonemu dziecku dawano nić, aby długo żyło. W dniu ukończenia pierwszego roku życia podsuwało się dziecku książkę, pieniądze i chleb. Od tego co chwyci młody człowiek, zależało jak potoczą się jego dalsze życiowe losy.

Bardzo ciekawym zjawiskiem w Sierakowicach jest fakt, iż niektórzy z mieszkańców po dziś dzień, wierzą, że wśród kobiet mieszkających we wsi znajduje się kilka czarownic.

Z innych magicznych zabiegów badani mieszkańcy Sierakowic wymieniali między innymi ściąganie osoby będącej daleko, za pomocą nakłuwania je fotografii igłą, dawanie do wypicia „czegoś mocniejszego” chłopcu, na którego dziewczyna chciała rzucić urok.

Czary można „odmówić”, „odczynić” lub „odżegnać”. Żyją jeszcze we wsi kobiety, które potrafią „zdejmować” czary.

Wierzenia i zabiegi magiczne, jakie do dziś zachowały się w Sierakowicach należą już do zanikających. Praktykuje je wprawdzie do dnia dzisiejszego część społeczności, ale są to przeważnie ludzie starsi, którzy całe życie spędzili w Sierakowicach, pracując głównie na roli. Jeżeli chodzi o młodych, to bardziej przywiązane do tradycji są kobiety, zwłaszcza te, które miały mało kontaktu ze światem, a w domu rodzinnym stykały się z szeregiem zabiegów i praktyk magicznych.[1]

W niniejszym rozdziale przybliżyłem ogólna charakterystykę badań przeprowadzonych przez pracowników muzeum, na przestrzeni analizowanego okresu. Ponadto chciałem zaprezentować te studia, które w moim mniemaniu mogą uchodzić za najbardziej znaczące w zbiorze wszystkich najważniejszych badań jakie zostały przeprowadzone w gliwickiej placówce. Pomimo tego, że siedziba główna placówki znajduje się w Willi Caro, to od „niepamiętnych” czasów muzeum zawsze kojarzono z „Zameczkiem Piastowskim”. Jest on swoistym symbolem miasta, dlatego w dalszej części pracy postanowiłem skoncentrować się na miejscu i roli Zamku Piastowskiego w Gliwicach.


[1] K. Kaczko, „Badania nad tradycyjnymi wierzeniami, wróżbami i magią w Sierakowicach, powiat gliwicki” [w] „Zeszyty gliwickie” t.1, s. 65-73