Historia chorzowskiego stadionu

5/5 - (4 votes)

Pierwszych rywali chorzowski Ruch podejmował na placu targowym w Hajdukach. Nawet na ówczesne czasy niewielkie boisko z żużlową nawierzchnią trudno było nazwać mianem „porządnego”. Ruch od czasu do czasu grywał również „na Kalinie”. Gospodarzem tego boiska był jednak niemiecki klub BBC. W styczniu 1923 roku Ruch wchłonął BBC, a w spadku otrzymał popularny „hasiok”. Nowa arena spotkań była otoczona dwumetrowym murem, co pozwoliło na pobieranie zysków ze sprzedaży biletów. Dotychczas sympatycy oddawali dobrowolne datki. Co ciekawe w przerwach potyczek rozgrywanych „na Kalinie” specyficzną nawierzchnię („hasie” – popiół) musiała polewać straż pożarna, ze względu na kurz.

Problemy z boiskiem powróciły w 1927 roku. PZPN nie dopuścił do ligowych rozgrywek niewymiarowego „hasioka”. „Niebiescy” tułali się, zatem między Katowicami, a Królewską Hutą. Przez trzy lata Ruch był drużyną bez własnego boiska! Po przebudowie na przełomie 1929/1930 boisko niestety wcale nie było na miarę występującej tam drużyny. Wraz z pierwszymi mistrzostwami Polski w Chorzowie dojrzewał zamiar budowy nowoczesnego stadionu. Plany przeobrażono w czyn.

W grudniu 1933 rada gminy Wielkie Hajduki przekazała teren na nowy stadion. Do budowy ogromnej na owe czasy inwestycji przystąpiono 1 lipca 1934 roku i zakończoną ją w rekordowym tempie, latem 1935 roku – w 15 rocznicę istnienia klubu. Budowę realizowano ze środków gminy hajduckiej, Funduszu Pracy, klubu i Browarów z Tych. Obiekt poświecił ks. Józef Czempiel, a jego projektantem był inż. Nowak. W 1935 roku oddano do użytku 40-tysięczny obiekt. Niezwykle nowoczesną (u jego boku mogło się równać jedynie kilka stadionów na świecie) i budzącą powszechny podziw trybunę główną amerykańska firma budowlana oddała dopiero półtora roku później. Kunsztem był niezwykle lekkie zadaszenie, pozbawione podtrzymujących słupów). Prasa zachwycała się pisząc o „ostatnim krzyku” budownictwa sportowego.

Niestety nadeszła wojna, front szybko przetoczył się przez Śląsk i nastał 1945 rok. Wały zostały stratowane, murawa zaorana i oczywiście nie prowadzono żadnych prac konserwacyjnych. To był cień stadionu, który przekazano do użytku. Rozpoczęto, zatem prace modernizacyjne. Pojemność wzrosła z 16.000 do 20.000. Pierwsze ligowe spotkanie po wydarzeniach wojennych na Cichej odbyło się w 1948 roku, a „niebiescy” wygrali z Garbarnią 1:0.

W 1961 roku przeprowadzono remont generalny stadionu. Widownię powiększono do 41.000, przebudowano również murawę. Przełomowym pomysłem okazało się jednakże zainstalowanie sztucznego oświetlenia. „Sympatyków” Ruchu zdumiało tempo realizacji tej inwestycji. Prace rozpoczęto w kwietniu 1968 roku, a ukończono już we wrześniu! Od tego czasu kibice mogli oglądać spotkania w godzinach nietypowych w specyficznej atmosferze.

Nieodłączną częścią stadionu i symbolem bogatej tradycji jest zegar „Omega”. Przed wojną przedstawiciele szwajcarskiej firmy, co roku przyznawali najpopularniejszemu polskiemu klubowi boiskowy zegar. W 1939 roku czytelnicy gazety „Raz, Dwa, Trzy” wybrali chorzowski Ruch. „Omegę” ustawiono na przeciw trybuny. Na stadionie gościła zaledwie 3 miesiące, po czym wybuchła II wojna światowa. Opiekun zegara, Augustyn Ferda z narażeniem życia przechował go i ujawnił, gdy Ruch wrócił na własny stadion. W 1979 roku zamontowano elektroniczny zegar „Elektromontażu”. Niesprawną wówczas „Omegę” ustawiono tam, gdzie stoi do dziś dnia. Symbol wrócił do łask na 75-lecie klubu, kiedy ponownie uruchomiono jego mechanizm. Jednym z powodów była poważna awaria elektronicznego, postkomunistycznego kolosa „Elektromontażu”.

Na poważny remont stadion czekał, aż do 1993 roku. Podczas meczu Ruchu z Widzewem klubowa sekretarka odebrała telefon z informacją, iż na obiekcie podłożono bombę! Na szczęście informacja była blefem, ale podczas przeszukiwania trybuny odkryto wiele zaniedbań związanych z bezpieczeństwem. Niezbędny był remont, którego efektem były pierwsze krzesełka, zainstalowane na trybunie głównej. Docelowo przeznaczone były ponoć do tramwajów. Przez następne lata obiekt jedynie niszczał. Wiele mówiono o przebudowie stadionu, ale skończyło się jedynie na planach.

Dopiero w 2002 roku przeprowadzono poważniejszą modernizację. Zainstalowano system nowoczesnych bramek i kas oraz zamontowano 1.700 nowych krzesełek. Stopniowo skracano również wysokość ogrodzeń oddzielających murawę od trybun. Następny remont obiektu wymuszony został po krwawych burdach z maja 2004 roku. Do 7.500 wzrosła liczba plastikowych siedzisk, które zakupiono za pieniądze Urzędu Miasta. Ponadto wykonano szereg prac kosmetycznych m.in. wykonano nowy przejazd na murawę i rozebrano niesprawny zegar „Elektromontażu”.

Ø  Ważne daty z życia stadionu:

04.1920r.: Ruch zaczyna rozgrywać mecze na placu targowym w Hajdukach oraz od czasu do czasu „na Kalinie”, należącej do niemieckiego klubu BBC.

01.1923r.: „Niebiescy” wchłaniają BBC i otrzymują popularny „hasiok”.

1927r.: PZPN nie dopuszcza „hasioka” do rozgrywek z powodu nieprawidłowych wymiarów.

1929r.: „hasiok” zostaje przebudowany, lecz dalej nie jest na miarę drużyny Ruchu.

1933 r.: Rada gminy Hajduki przekazuje teren pod nowy stadion.

01.07.1934r.: rozpoczęcie budowy nowego obiektu, z którą płacą: klub, gmina Hajduki, Fundusz Pracy i Browary z Tych.

29.09.1935r.: otwarcie stadionu, mogącego pomieścić 40 tysięcy widzów; obiekt poświęcił ks. Józef Czempiel.

1938 r.: amerykańska firma budowlana oddaje do użytku zadaszoną trybunę.

1939 r.: chorzowianie otrzymują od szwajcarskiej firmy zegar „Omega”.

21.05.1939 r.: „Omega” debiutuje w meczu przeciwko Unionowi Touring.

01.09.1939 r.: wybucha II wojna światowa i zegar trafia na przechowanie do Augustyna Ferdy – zegarmistrza, a zarazem gospodarza stadionu.

1945 r.: pod wpływem wojny wały zostały stratowane, a murawa zaorana; później zaczęto prace modernizacyjne, dzięki czemu pojemność wzrasta z 16 do 20 tysięcy; zepsuty zegar „Omega” zostaje ustawiony naprzeciwko trybuny, później zostanie przeniesiony za bramkę.

1948r.: po zakończeniu remontu „Niebiescy” rozgrywają pierwsze spotkanie; ich rywalem była Garbarnia, którą pokonali 1:0.

1961r.: przeprowadzony zostaje remont generalny stadionu; pojemność obiektu wzrasta do 41 tysięcy.

04.1968r.: rozpoczęcie instalacji sztucznego oświetlenia.

01.09.1968r.: debiut sztucznego oświetlenia.

1979r.: „Omega” zostaje przeniesiona za drugą bramkę (gdzie stoi do dziś), a w jej miejsce zostaje zamontowany zegar „Elektromontażu”, który działał tylko kilka sezonów.

1993r.: klubowa sekretarka podczas meczu z Widzewem odbiera informację, iż na obiekcie znajduje się bomba; podczas przeszukiwania stadionu znaleziono wiele zaniedbań, dzięki czemu przeprowadzony został remont i zainstalowane zostały krzesełka na trybunie krytej.

1995r.: za sprawą zięcia Augustyna Ferdy – Jerzego Małyski – naprawiono „Omegę”.

1998r.: podczas meczu z Wisłą Kraków kibice przyjezdni demolują zegar, który nie działa przez pół roku i zostaje zreperowany.

2002r.: zainstalowano system nowoczesnych bramek i kas oraz 1.700 nowych krzesełek; stopniowo skracano również wysokość ogrodzeń oddzielających murawę od trybun.

2004r.: po awanturze podczas meczu z ŁKS-em Łódź zostaje przeprowadzony remont; Urząd Miasta ufundował nowe krzesełka, dzięki czemu ich ilość wzrosła do 7.500.

2005r.: przeprowadzono modernizację dachu trybuny krytej; sektor gości przechodzi remont, dzięki czemu Ruch może przyjmować kibiców drużyny przyjezdnej; zostaje zainstalowany monitoring głosowy i szybkoobrotowe kamery; wykonano nowy przejazd na murawę i rozebrano niesprawny zegar „Elektromontażu”.

2006r.: obiekt jest na bieżąco modernizowany, powstaje m.in. podjazd dla osób niepełnosprawnych przy sektorze rodzinnym.

2007r.: po zamontowaniu nowych krzesełek pojemność stadionu wzrasta do 10.000; zainstalowany zostaje jeden z najnowocześniejszych monitoringów w Polsce.

Obecny stadion (od dn.01.01.2005r.administrowany przez MORiS Chorzów):

Data otwarcia: 29 września 1935r.

Pojemność: 10.000 (wszystkie miejsca siedzące)

Ilość miejsc na trybunie krytej: 1000

Boisko: 105 x 67 m.

Informacje dotyczące oświetlenia:

Data otwarcia: 1 września 1968r.

Oświetlenie: 1715 luksów

Zdjęcie 3. Obecny stadion Ruchu Chorzów.

Źródło: www.niebiescy.pl

Największym problemem areny przy ul. Cichej 6, na dzień dzisiejszy, jest brak boiska z podgrzewaną murawą, co raz po raz sprawia trudności przy otrzymywaniu licencji na rozgrywanie meczów w Orange Ekstraklasie. W tej sprawie nawiązano współpracę ze Stadionem Śląskim na wykorzystanie, w razie potrzeby, głównej płyty „chorzowskiego giganta”, na której właśnie trwa instalacja nowej, podgrzewanej murawy.

Ø  Ceny biletów:

Trybuna górna: 40 zł.

Trybuna dolna: 30 zł.

Sektory krzesełkowe: 20 zł.

Dzieci do lat 14: 5 zł.

Młodzież do lat 18: 15 zł.

Seniorzy powyżej 65 lat: 15 zł.

Ø Ceny karnetów:

Trybuna górna: 315 zł.

Trybuna dolna: 225 zł.

Sektory 2, 5, 6, 7, 8, 10: 135 zł.

Dla kobiet (sektor 1): 90 zł.

Dla dzieci do 14 lat (sektor 9): 45 zł.

Dla firm (sektor 4): 105 zł.

14.06.2007r. przedstawiono koncepcję modernizacji chorzowskiego stadionu „Niebieskich” podczas spotkania kibiców z prezydentem Markiem Koplem. Wedle koncepcji architekta, Janusza Bocianowskiego, stadion tworzyć będą cztery trybuny – dwie za bramkami, mieszczące po 4.000 widzów – oraz dwie wzdłuż boiska, po 5.000 miejsc co sprawia, że po przebudowie stadion liczyłby 18 tysięcy zadaszonych, zgodnie z wymogami, miejsc. Oczywiście zadaszenie spowoduje, że konieczna będzie też modernizacja oświetlenia, gdyż obecne nie doświetlałoby fragmentów murawy. Rozważana koncepcja to instalacja oświetlenia dachowego.

Zdjęcie 4. Koncepcja przebudowy stadionu Ruchu Chorzów.

Źródło: www.ruch.chorzow.pl

Kompleksowa przebudowa obiektu, w tym również siedziby klubu, lóż vipowskich itp., zakładając szybkie tempo prac, zajęłaby około roku. Oczywiście przy założeniu, że procedury przygotowawcze pójdą sprawnie. Szacunkowy koszt przebudowy stadionu to 50-80 milionów złotych. Nie zmienia to jednak faktu, że pieniędzy na przebudowę póki, co nie ma, a prezydent Kopel widzi szansę w zbliżających się mistrzostwach Euro 2012, gdyż stadion Ruchu zgłoszony został na listę obiektów treningowych, dzięki czemu istnieje szansa na pozyskanie środków z budżetu państwa.

Historia zegarów:

Pierwszym chorzowskim zegarem była „Omega”, która jest bez wątpienia symbolem stadionu Ruchu. Wielu sympatyków niebieskich nie wyobraża sobie obiektu przy ulicy Cichej 6 bez starej „Omegi”. Jej historia sięga czasów przedwojennych, kiedy to w roku 1929 przedstawiciele szwajcarskiej firmy postanowili przyznawać najpopularniejszemu polskiemu klubowi boiskowy zegar.

Pierwsze zegary w Polsce pojawiły się na stadionach Polonii i Wisły, które zakupiły je za własne pieniądze. Natomiast pierwszą drużyną, która otrzymała zegar od Szwajcarów była Warta Poznań. Kolejnymi laureatami były Pogoń Lwów oraz Legia Warszawa. Szwajcarzy pierwsze nagrody przyznawali wspólnie z redakcją „Przeglądu Sportowego”. Po kilku latach zerwano jednak tę współpracę.

Kolejne zegary przyznawane były wraz z krakowskim tygodnikiem „Raz Dwa Trzy”. W 1939 roku w konkursie popularności zwyciężył Ruch Chorzów, który wyprzedził Tarnovię Tarnów. Warto się zastanowić, dlaczego dopiero po 10 latach chorzowianie otrzymali boiskowy zegar, skoro tyle mówiło się o popularności śląskiej drużyny? Powód jest prosty. Zwycięzcami były kluby, gdzie było najwięcej czytelników wśród kibiców.

Hajduczanie cieszyli się zegarem około trzy miesiące, bowiem 1 września wybuchła II wojna światowa. „Omegą” zaopiekował się hajduczanin – Augustyn Ferda – który z zawodu był zegarmistrzem, a zarazem ówczesnym gospodarzem klubu. Ferda ponadto był ogromnym patriotą. Uczestniczył we wszystkich trzech powstaniach śląskich. Po zakończeniu wojny zegar wrócił na swoje stare miejsce, czyli naprzeciwko trybuny. Wkrótce jednak przeniesiono go za jedną z bramek. Zegar po wojnie przestał działać na trzydzieści lat. W 1979 roku w miejsce „Omegi”, (której „szkielet” przeniesiono za drugą bramkę, gdzie stoi do dziś) zamontowano ogromnego kolosa „Elektromontażu”.

Elektryczna machina działała jedynie przez kilka sezonów. Na 75-lecie klubu za sprawą zięcia Augustyna Ferdy – Jerzego Małyski – naprawiono poczciwą „Omegę”. Dodano jej między innymi tarczę zegarową oraz odblaskowe napisy. Symbol Ruchu w 1998 roku został zdemolowany przez kibiców Wisły Kraków. Po czym przestał działać na pół sezonu. Wkrótce jednak został naprawiony.

W roku 2005 rozebrano elektryczny zegar „Elektromontażu”, który „straszył” od lat. Od tej chwili „Omega” jest, więc jedynym i niepowtarzalnym zegarem na stadionie przy ulicy Cichej 6. Do dziś przypomina nam o bogatej historii i tradycji Ruchu Chorzów.[2]


[1] na podstawie www.ruch.chorzow.pl oraz www.niebiescy.pl

[2] na podstawie www.ruch.chorzow.pl oraz www.niebiescy.pl

Pogłębianie wiedzy o historii Gliwic i okolicy

5/5 - (3 votes)

Badanie przeprowadzone w latach 1961-1984 wiązały się z pogłębianiem wiedzy o historii Gliwic i okolicy, związków z całością ziem polskich oraz dokumentowaniem walki o wyzwolenie narodowe. Studia te znalazły odbicie w scenariuszach wielu wystaw czasowych, organizowanych przez dział, z okazji rozmaitych rocznic wydarzeń historycznych i narodowych oraz w publikacjach. Wszystkie dane z tego okresu zostały zgromadzone w formie maszynowej w archiwum działu.[1]

W ówczesnych badaniach poruszano różnorakie kwestie z pośród, których należy: Gliwice pod panowaniem Piastów Śląskich, ruch Husycki na Śląsku, Gliwice w pierwszych latach po wyzwoleniu.

Poza badaniami archiwalnymi, bibliotecznymi i  terenowymi były prowadzone badania, w których zajmowano się między innymi takimi zagadnieniami jak: nazewnictwo ulic w Gliwicach czy szkolne i zakładowe izby pamięci i tradycji. Ponadto przez dział historii przygotowywane były różnego rodzaju opracowania na potrzeby władz administracyjnych i politycznych miasta. Niezależnie od wyżej opisanych prac badawczych prowadzone są systematyczne badania nad zbiorami, przydatne przy opracowywaniu katalogu naukowego.[2]

Spośród wielu, bardzo interesujących i ciekawych badań historycznych, przeprowadzonych przez pracowników działu historii gliwickiego muzeum postanowiłem opisać badanie przeprowadzone nad znaleziskiem groszy praskich. Jest to jedno z najpoważniejszych badań historycznych przeprowadzonych w gliwickiej placówce. Ponadto wybrałem je ponieważ jest ono bogate merytorycznie i opracowane w sposób, który pozwala mi na przedstawienie go w przystępny i wyczerpujący sposób.

Badania zostały przeprowadzone przez dział historii w 1964 roku, a protokół z badań został przygotowany przez pana Piotra Boronia i znajduje się w archiwach wyżej wspomnianego działu.

W 1963 w Błażejowicach, wsi położonej koło Toszka, podczas kopania rowu wodociągowego znalezione zostało naczynie, z którego posypały się monety. Po kilku dniach znaleziony skarb został przekazany do muzeum. Jak wynika z notatki zamieszczonej w miejscowym dzienniku znalezisko liczyła 107 sztuk groszy praskich , uznanych za emisję króla czeskiego Karola I. Powołana później komisja stwierdziła, iż znaleziono 108 groszy Karola I i jego syna oraz następcy Wacława IV.[3]

Skarb został wpisany do inwentarza zbiorów działu historii muzeum pod numerem H/1779/MGI. Przy opracowywaniu tego zespołu monet stwierdzono że składa się on ze 108 groszy Karola I, Wacława IV, Jerzego z Podiebradu i Władysława II Jagiellończyka.

Opisywany zespół został odnaleziony na głębokości 70-80 cm. Skarb z Błazejowic jest jednym z ponad siedemdziesięciu znanych znalezisk tego typu monet na terenie Śląska. Masowo tłoczone w Czechach grosze zostały wprowadzane w obieg w XiV i na początku XV wieku. Znalezisko z Błażejowic różni się od innych tego typu zespołów monet. Obok przeważającej liczby egzemplarzy emisji Karola I i Wacława IV zawiera dwie późniejsze monety Jerzego z Podiebradu i Wacława II Jagiellończyka. Najmłodsza z nich reprezentująca według typologii groszy Władysława II, wyznacza czas złożenia skarbu na lata po 1471 roku, a najprawdopodobniej przed 1480. Wszystkie tego typu znaleziska, które dotychczas odkryto obok groszy praskich zawierają, także inne rodzaje monet. Tak jednolity pod względem składu zespół został ogłoszony ewenementem na całym Śląsku. Wstępna ocena jak została przeprowadzona w 1964 roku określiła ilość znalezionych monet na 109 sztuk, w tym: 29 monet (27,1%) Karola I, 78 monet (72,9%) Wacława IV [4].

Na znalezisku zostały przeprowadzone badania metrologiczne. W wyniku tych analiz określona została przeciętna waga grosza, która wynosi 2,879 grama. Pod względem metrologicznym znalezisko z Błażejowic odpowiada skarbom z początków XV wieku, np. z Wodzisławia (woj. kieleckie) czy Inowrocławia. Znaczne wytarcie monet, powstałe na skutek długiego przebywania w obiegu, nie pozwoliło na kompletne określenie reprezentowanych przez nie typów. Lepiej pod tym  względem wypadają starsze monety Karola I, jako wykonane z lepszego srebra. Oznaczenie typu w przypadku monet Wacława IV jest trudniejsze z uwagi na ich znaczenie wytarcie, a także ujednolicenie znaków. Jednak, ze znaków dających się zidentyfikować wynika, że skarb zawiera wszystkie typy groszy Wacława IV.

W przypadku każdego odkrytego skarbu istotnym jest zbadanie go w szerszym kontekście społeczno-gospodarczym, a także politycznym. Omawiane tutaj znalezisko jest pod tym kątem również interesujące. Skarb z Błażejowic posiada spore odniesienie do ówczesnych miejscowych stosunków gospodarczych. Ta mało znacząca obecnie wieś była w XV wieku ośrodkiem pozyskiwania żelaza. Można więc wnioskować, że dobra błażejowickie przynosiły wówczas spore zyski.

W świetle wszystkich faktów, które zostały przytoczone powyżej widoczna jest nieprzypadkowość ukrycia skarbu właśnie w Błażejowicach. Ukryty tam skarb posiada więc ciekawe odniesienie do ówczesnej miejscowej sytuacji ekonomicznej[5].

Niestety nie jest możliwe porównanie omawianego odkrycia z innymi podobnymi, ze względu na to, że publikacje większości tego typu znalezisk pozostawiają wiele do życzenia. Istnieje jedynie kilka zespołów opracowanych starannie, gdzie zostały podane cechy groszy, na podstawie których można przeprowadzić konkretne porównania. Na dzień dzisiejszy istnieje potrzeba przeprowadzenia dokładnych badań nad znanymi, nie rozproszonymi znaleziskami, nie tylko groszy praskich, ale i innych skarbów późnośredniowiecznych.

W późniejszym czasie, wyżej zaprezentowane badania mają przyczynić się do odtworzenia złożonego obrazu stosunków pieniężnych na XV wiecznym Śląsku.[6]


[1] E. Piotrowska-Andruszków, „Dział historii”, s. 73

[2] Tamże, s.77

[3] M. Lipowicz, „Średniowieczny skarb w Błażejowicach”, „Nowiny Gliwickie” r.1963, nr22

[4] P. Boroń, Znalezisko groszy z Błażejowic gm. Wielowieś”, [w] Rocznik Muzeum w Gliwicach t. IV, s.159

[5] Tamże, s. 166

[6] Tamże, s.166

Kowalstwo w powiecie gliwickim

5/5 - (2 votes)

fragment pracy magisterskiej

W latach 1982-1983 prowadzone były badania nad kowalstwem w byłym powiecie gliwickim. Aktualnie prowadzone są prace nad zanikającymi rzemiosłami w Gliwicach i okolicy. Kolejne z największych prac badawczych o jakich należy wspomnieć przy okazji pisania tego rozdziału, to te, które były prowadzone w latach 1959-1968 nad tradycyjnymi wierzeniami i zwyczajami ludowymi na Śląsku, obejmowały one zarówno zwyczaje doroczne jak i rodzinne. Ponadto pracownicy muzeum zgłębiali problematykę zagadnień społecznych z uwzględnieniem przemian zachodzących w rodzinie chłopskiej i robotniczej, aspiracji zawodowych i kulturalnych dzieci i młodzieży wiejskiej. Badania te prowadzono na terenie sześciu wsi w powiatach tyskim, cieszyńskim, raciborskim i gliwickim.

Odrębnym zagadnieniem prowadzonym równolegle od początku istnienie działu, jest twórczość ludowa. Muzeum podobnie jak inne tego typu polskie placówki, otacza opieka ośrodki wytwórczości ludowej i twórców; obserwuje ich kierunki rozwoju oraz je rejestruje. Założona kartoteka twórców ludowych i nieprofesjonalnych jest na bieżąco weryfikowana i zawiera kilkaset nazwisk artystów z Gliwic oraz okolic. Wprawdzie dział etnografii nie kolekcjonuje dzieł nieprofesjonalnych(zgodnie ze specjalizacją zajmuje się tym muzeum w Zabrzu), ale nie może przejść obojętnie i nie rejestrować tak licznej grupy twórców. Ponadto etnografowie gliwickiego muzeum, jako członkowie jury zawsze, uczestniczą we wszystkich organizowanych na terenie miasta konkursach, wystawach i aukcjach[1].

Kowalstwo w powiecie gliwickim ma długą i bogatą historię, która wpisuje się w szerszy kontekst rozwoju tego rzemiosła na Górnym Śląsku. Region ten, charakteryzujący się silnym przemysłem metalurgicznym i górniczym, od wieków stwarzał idealne warunki dla rozwoju kowalstwa. W szczególności w powiecie gliwickim, gdzie od XIX wieku dynamicznie rozwijał się przemysł ciężki, kowalstwo pełniło zarówno funkcję użytkową, jak i artystyczną. Współcześnie kowalstwo w powiecie gliwickim nieco zmieniło swoje oblicze, ale nadal pozostaje żywe, choć w bardziej niszowej i artystycznej formie.

Historia kowalstwa w powiecie gliwickim

Kowalstwo, jako jedno z najstarszych rzemiosł, było integralną częścią społeczności wiejskich i miejskich na terenie powiatu gliwickiego. W średniowieczu kowale stanowili jedną z najważniejszych grup rzemieślników, dostarczając lokalnej ludności narzędzi, podków oraz innych przedmiotów codziennego użytku. Wraz z rozwojem górnictwa i hutnictwa na Górnym Śląsku, szczególnie w XVIII i XIX wieku, kowalstwo zyskało nowe znaczenie. Gliwice, jako jedno z centrów przemysłowych regionu, stały się ważnym miejscem dla rzemieślników pracujących w metalu, co doprowadziło do powstania lokalnych warsztatów kowalskich, które obsługiwały zarówno przemysł, jak i rolnictwo.

Rozwój kopalń i hut w powiecie gliwickim zwiększył zapotrzebowanie na kowali, którzy nie tylko wytwarzali narzędzia, ale także uczestniczyli w budowie infrastruktury przemysłowej. Tradycyjne kowalstwo wiejskie, oparte na produkcji narzędzi rolniczych, podków i przedmiotów codziennego użytku, stopniowo ustępowało miejsca kowalstwu przemysłowemu. Gliwice stały się ważnym ośrodkiem metalurgicznym, a lokalne warsztaty kowalskie dostarczały różnego rodzaju produkty metalowe, które były niezbędne w rozwijającym się przemyśle.

Rola kowalstwa artystycznego

Podczas gdy kowalstwo użytkowe było dominujące w okresie industrializacji, kowalstwo artystyczne również miało swoje miejsce w historii powiatu gliwickiego. Rzemieślnicy zajmujący się kowalstwem artystycznym tworzyli elementy dekoracyjne dla budynków, ogrodów, a także różnorodne przedmioty o charakterze sakralnym, takie jak krzyże, świeczniki czy ozdoby do kościołów.

Kowalstwo artystyczne w powiecie gliwickim rozwijało się szczególnie intensywnie w okresie międzywojennym, kiedy to wzrosło zapotrzebowanie na ozdobne elementy metalowe do nowych budynków publicznych i prywatnych. Wiele dzieł z tego okresu, takich jak bramy, balustrady, latarnie czy żyrandole, można nadal podziwiać w miejscowościach powiatu gliwickiego. Kowale artystyczni pracowali często na zamówienie zamożnych rodzin, dla których wytwarzali unikalne przedmioty, stanowiące ozdobę ich domów i posesji.

Przemiany współczesne

Po drugiej wojnie światowej, wraz z dalszą industrializacją regionu, kowalstwo zaczęło tracić na znaczeniu jako tradycyjne rzemiosło. Warsztaty kowalskie były stopniowo wypierane przez nowoczesne zakłady przemysłowe, które produkowały narzędzia i elementy metalowe na skalę masową. W latach powojennych kowalstwo artystyczne przetrwało głównie w niszowych pracowniach, gdzie rzemieślnicy kontynuowali tradycje, tworząc unikatowe wyroby na zamówienie.

Współczesne kowalstwo w powiecie gliwickim, choć nie jest już tak powszechne jak dawniej, wciąż odgrywa ważną rolę, szczególnie w dziedzinie sztuki i rzemiosła artystycznego. Wiele pracowni kowalskich specjalizuje się obecnie w produkcji ozdobnych elementów metalowych, takich jak balustrady, bramy, lampy, meble ogrodowe czy dekoracyjne elementy architektoniczne. Kowalstwo artystyczne, cieszące się rosnącym zainteresowaniem, znajduje odbiorców zarówno wśród mieszkańców regionu, jak i turystów, którzy doceniają unikatowość i jakość ręcznie wykonywanych przedmiotów.

Perspektywy na przyszłość

Przyszłość kowalstwa w powiecie gliwickim wydaje się związana przede wszystkim z rzemiosłem artystycznym. W dobie masowej produkcji, ręcznie wytwarzane przedmioty zyskują na wartości jako wyraz indywidualności i tradycji. Kowale specjalizujący się w tworzeniu unikatowych, artystycznych wyrobów metalowych, mają szansę na dalszy rozwój, zwłaszcza w kontekście rosnącego zainteresowania architekturą i wystrojem wnętrz w stylu industrialnym.

Ważnym czynnikiem w przyszłości kowalstwa może być również wzrost świadomości ekologicznej i zainteresowanie zrównoważonym stylem życia. Ręcznie wykonywane przedmioty, które często powstają z recyklingowanych materiałów metalowych, wpisują się w ten trend i mogą przyciągać klientów poszukujących trwałych, ekologicznych rozwiązań.

Kowalstwo jako część dziedzictwa kulturowego

Kowalstwo w powiecie gliwickim, choć zmieniło swoje oblicze na przestrzeni lat, nadal pozostaje ważnym elementem dziedzictwa kulturowego regionu. Tradycje kowalskie są pielęgnowane w ramach lokalnych inicjatyw, takich jak festiwale rzemiosła, warsztaty dla młodzieży czy wystawy historyczne. Przykłady dawnych wyrobów kowalskich można znaleźć w lokalnych muzeach i skansenach, które dokumentują historię tego rzemiosła na Górnym Śląsku.

Kowalstwo w powiecie gliwickim, choć przeszło wiele przemian, wciąż pozostaje żywe i stanowi ważną część lokalnej kultury. Jego przyszłość związana jest przede wszystkim z rzemiosłem artystycznym, które, dzięki unikatowym wyrobom, ma szansę na dalszy rozwój. W kontekście rosnącego zainteresowania rękodziełem oraz potrzebą zachowania dziedzictwa kulturowego, kowalstwo może nadal odgrywać ważną rolę w życiu społecznym i gospodarczym regionu.


[1] G. Przybył, „Dział etnografii”[w]Rocznik Muzeum w Gliwicach t.1, s.63-65