Ludność górnicza na Śląsku Cieszyńskim

5/5 - (5 votes)

praca sprzed wieku

Wielki strajk górników w 1900 roku przypomniał społeczeństwu polskiemu, że w Zagłębiu Śląskim żyje dziesiątki tysięcy polskich górników pracujących w niemieckiej kopalni. Upokorzenie, wyzysk i krzywdy proletariatu górniczego stały się jasne dla polskiej opinii publicznej. Wraz z wieściami o krzywdzie ekonomicznej pojawiły się informacje o czechizacji i germanizacji. Od tej pory głos z Zagłębia nie milkł ani na chwilę.

Dzisiaj Zagłębie jest najbardziej uświadomioną politycznie i narodowo częścią Księstwa Cieszyńskiego. Wpłynęło na to wiele czynników. Intensywny rozwój przemysłowy przyczynił się do powstania nowych gałęzi przemysłu i stworzył liczne klasy robotnicze. Fakt, że kapitał i jego administracja na Śląsku są obcojęzyczni, sprawił, że w umysłach polskiego proletariatu wzbudzała się świadomość narodowa obok świadomości klasowej. Dlatego organizacja górników położyła fundamenty pod emancypacyjny ruch polskiej ludności na Śląsku. W Zagłębiu kontrast między niemieckim lub czeskim kapitałem a polską klasą robotniczą jest bardzo wyraźny, jak nigdzie indziej na Śląsku. Reprezentanci i służący temu kapitałowi nie poprzestawali na osiąganiu wysokich zysków z pracy robotnika, ale starali się narzucić mu swój język, szkołę i odebrać prawa. Dlatego Zagłębie stało się terenem zaciętej walki. Jest to walka polskiego robotnika z niemieckim kapitałem oraz spór czesko-polski, krócej mówiąc – walka i obrona przed wynarodowieniem.

W ostatnich latach walka o polskie szkolnictwo rozgorzała na Śląsku i objęła wyłącznie Zagłębie. Dlaczego akurat Zagłębie? Czy szkolnictwo polskie w innych częściach Śląska w pełni odpowiada potrzebom kulturalnym polskiej ludności? Nie. Najbardziej zaniedbane i lekceważone przez władze jest wschodnia część Śląska, w powiecie bielskim, ale mimo to nie dochodzą stamtąd żadne wołania o polskie szkoły. Ten fakt tłumaczy brak proletariatu w powiecie bielskim, jedynej dziś warstwy społecznej, która czuje i myśli po polsku na Śląsku.

Kilkuset robotników ginie wśród drobnorolego chłopstwa. Nie ma tam żadnej warstwy społecznej, która mogłaby zrozumieć hasła wyzwoleńcze i zacząć działać. Chłop śląski, który żyje pod presją arcyksiążęcej komory, nie stanie do walki o swoje prawa. W Zagłębiu ofiarne starcie o polskie szkolnictwo prowadzi przeważnie polski robotnik, głównie górnik. Wystarczy spojrzeć na źródło, przebieg i charakter akcji szkolnej, by przekonać się, że polski górnik, który nie jest zorganizowany i nie jest świadomy walczyłby z trudnościami. Kilkanaście ostatnich lat pokazuje najbardziej, że górnicy tolerowali wszelkie krzywdy i szykany, które były im zadawane w dziedzinie kultury, polityki i narodu, bez słowa sprzeciwu. Na widok tego bezprawia i gwałtów, gwarectw i komory arcyksiążęcej, polska dusza nie drgnęła, ponieważ nie istniała. Było konieczne ukształtowanie i stworzenie jej w ogniu walki ekonomicznej, wielkich strajków obronnych. Było konieczne przelać świadomość obrony przed wyzyskiem w umysły polskich górników, a reszta sama się dokonała. Dziś, po kilkunastu latach takiej pracy, większość górników śląskich mówi o sobie, że jest Polakiem, zaczyna czuć, rozumieć i walczyć. Dowodem na to jest walka o polskie szkolnictwo.

Jednakże poza tą walką kulturalną i społecznym ruchem istnieje wiele krzywd, upokorzeń i nędzy w polskiej klasie robotniczej, na którą wiele partii politycznych nie chce spojrzeć. Nie należy zapominać o tej stronie, jeśli chcemy ocenić wartość moralną i narodową walki wyzwoleńczej naszego ludu spod obcych wpływów. Należy przyjrzeć się warunkom życia polskiej ludności w Zagłębiu Śląskim, uwzględnić te warunki, aby zrozumieć wiele rzeczy i unikać fałszywych ocen. Chodzi o wyzwolenie z opresji, w jakiej żyją polscy górnicy.

Według spisu z roku 1900 ludność zagłębia Ostrawsko-Karwińskiego wynosiła 222 241 osób, z czego na powiat frysztacki, tj. na część śląską zagłębia, przypadało 135 115, czyli 60,8%. Pozostała część mieszkała w powiecie morawsko-ostrawskim (na Morawach). W porównaniu z rokiem 1890 populacja zagłębia zwiększyła się: Morawską Ostrawę – 250%, Frysztat – 31%, a łącznie naturalny przyrost wyniósł 28,8%, a napływ ludności 35,5%. Rozwijający się przemysł potrzebował nowych sił roboczych, stąd napływ ludności w obu powiatach był bardzo znaczny, a zwłaszcza liczna była ludność z Galicji.
Ponieważ często mówi się, że górnicy są czeskiego pochodzenia, warto przyjrzeć się procentowemu zestawieniu ludności zagłębia według przynależności w roku 1900:

Morawską Ostrawę Frysztat Razem
Czechy 4,5% 1,8% 2,8%
Galicja 26,6% 21,7% 23,7%
Morawy 40,8% 6,1% 19,7%
Dolna Austria 0,9% 0,2% 0,4%
Śląsk 23,4% 66,9% 49,9%
Styria 0,2% około 0,1% 0,1%
Tyrol 0,1% 0,3% 0,1%
Reszta Austrii 0,3% 0,1% 0,1%

Źródło: Dane dla zagłębia pochodzą z „Arbeiterverhaltnisse im Ostrau-Karwiner Steinkohlenreviere” II Theil, von k. k. Arbeitsstatistischen Amte im Handelsministerium. Wien 1906.

Powyższe zestawienie jest bardzo wymowne, wskazuje, że ludność zagłębia jest przeważnie polskiego pochodzenia. Chociaż ludność przy spisie w 1900 roku wskazywała, że jest czeską, ponieważ władała zepsutym językiem polskim pełnym czeskich naleciałości, to jednak dane dotyczące pochodzenia ludności są bardziej wymowne i decydujące. Przemawiają one za tym, że ludność zagłębia jest w 74% polska, ponieważ z 49,9% przypadających na Śląsk bardzo niewiele jest czeskiego pochodzenia.

Powyższe zestawienie działa na niekorzyść polskiej populacji. Jest to jednak niezwykle interesujący dokument, pokazujący warunki przeprowadzania oficjalnych spisów w okolicach zamieszkanych przez ludność politycznie i narodowo nieświNależy pamiętać, że tekst pochodzi z czasów, gdy Polska była pod zaborami i walka o polską tożsamość była bardzo trudna. Wielu Polaków zmuszonych było do ukrywania swojego pochodzenia ze względu na represje ze strony władz zaborczych. Warto także zauważyć, że zapisywane w spisach języki mogą być mylące i nieodpowiednie do określenia narodowości ludności zamieszkującej daną okolicę.

Wspomniane w tekście zagłębie Ostrawsko-Karwińskie stanowiło ważny region przemysłowy w Austro-Węgrzech. Ludność pracująca w kopalniach i fabrykach składała się z wielu narodowości, w tym Polaków, Czechów, Niemców, Słowaków i innych. Polacy stanowili jednak największą grupę narodową, co wynika z procentowego zestawienia ludności według przynależności narodowej.

Pomimo trudnych warunków politycznych i narodowościowych, ludność polska w Zagłębiu Ostrawsko-Karwińskim zdołała przetrwać i rozwijać się, przyczyniając się do rozwoju regionu.

Według spisu ludności z 1900 roku, w części Księstwa Cieszyńskiego zwanego Zagłębiem Ostrawsko-Karwińskim mieszkało 222 241 osób, z czego 135 115 osób (60,8%) należało do powiatu frysztackiego, a pozostała ludność (74 126 osób) mieszkała w powiecie morawsko-ostrawskim na Morawach. Przemysł rozwijający się w regionie pociągał za sobą napływ nowych sił roboczych, w szczególności ludności z Galicji.

Mimo że często mówi się, że górnicy z regionu są pochodzenia czeskiego, procentowy skład ludności w 1900 roku wskazywał, że większość ludności zagłębia była polskiego pochodzenia. Z zestawienia wynikało, że 74% ludności zagłębia to Polacy, z czego tylko niewielka część to górnicy o czeskim pochodzeniu. Zestawienie to stanowiło dokument na temat warunków urzędowych spisów w regionie, w którym ludność była politycznie i narodowo nieuświadomiona.

Zagłębie Ostrawsko-Karwińskie było wybitnie regionem przemysłowym, gdzie na rolnictwo przypadało tylko 10,2%, na handel i inne zawody 9,12%, a na przemysł aż 80,6% ludności. W 1900 roku w regionie pracowało 72 594 robotników, z czego 70,5% (41 307 osób) zatrudnionych było w górnictwie i hutnictwie.

Zestawienie liczby górników według języka, jakim posługiwali się wskazywało na przewagę języka polskiego wśród górników w regionie. Według sprawozdania ministerstwa handlu, nie mniej niż 62,1% górników mówiło wyłącznie po polsku, a tylko 34,2% po czesku, słowacku lub morawsku. Należy jednak zauważyć, że tysiące polskich górników, mimo mówienia po polsku, uważało się za Czechów.

Praca w kopalniach była ciężka, niebezpieczna i słabo opłacana. Pracownicy zaczynali pracę już w bardzo młodym wieku, a po 30 roku życia nie byli już przyjmowani do pracy. Dlatego wiele osób pracujących w kopalniach wyglądało przedwcześnie na zestarzałych ludzi. W 1900 roku ponad 50% górników było już żonatymi mężczyznami, a wiele rodzin składało się z nieletnich dzieci. Walka o byt i trudności życiowe utrudniały rozwój myśli walki i obrony narodowej i politycznej.

Podsumowując, zagłębie Ostrawsko-Karwińskie w roku 1900 charakteryzowało się szybkim rozwojem przemysłu węglowego i hutniczego, co przyciągało liczne siły robocze z różnych regionów, zwłaszcza z Galicji. Ludność zagłębia była przeważnie polskiego pochodzenia, co wynikało z procentowego zestawienia według przynależności narodowej. Jednakże w wykazach językowych, które były niepewne i nieodpowiadające faktycznemu stanowi rzeczy, polska ludność była zaniżona na rzecz czeskiej i niemieckiej. Górnictwo stanowiło główną dziedzinę przemysłu i zatrudniało większość ludności pracującej w zagłębiu. Warunki pracy były ciężkie, niebezpieczne i źle płatne, a wiek początku pracy wynosił już 14 lat. Wczesne zawieranie małżeństw i liczne rodziny górnicze prowadziły do trudnej sytuacji materialnej i trudności w podjęciu walki o swoje prawa i emancypację.